powrót do listy numerów archiwalnych
Temat wiodący: niechlujstwo
Oczami pacjentek
Sondaż Wiadomości Położniczo-Ginekologicznych
Opracowanie redakcja WPG
Zawód
lekarza od swych początków traktowany był jako elitarny,
a jego przedstawiciele zawsze cieszyli się szacunkiem otoczenia.
To powszechne uznanie jest zupełnie zrozumiałe lekarze ratują przecież e życie pacjentów, posiadają wiedzę
o funkcjonowaniu ludzkiego organizmu, która dla
przeciętnego człowieka jest nieosiągalna.
Opromienieni blaskiem swojego zawodu, który z definicji niejako daje od razu dosyć zaszczytne miejsce w społeczeństwie, lekarze zapominają czasem, że prestiż ich profesji nie jest dany raz na zawsze, że trzeba go pielęgnować, aby nie stracił świeżości.
W codziennych kontaktach z pacjentkami ginekolog nie często ma okazję w sposób spektakularny uratować komuś zdrowie czy życie, raczej spotyka się z powtarzalnymi problemami nadżerek, zakażeń, itp. Łatwo więc popaść w rutynę i traktować pacjentki w sposób taśmowy.
Choć dla lekarza nadżerka jest sprawą banalną, to dla kobiety, która przychodzi do gabinetu przeciwnie. Problemy zdrowotne, nawet te błahe, są dla większości ludzi bardzo ważgabinetu przeciwnie. Problemy utratę dobrej kondycji, kłopoty ze zdrowiem budzą obawę także dlatego, że są niezrozumiałe, że kobieta po prostu nie wie, co się z nią dzieje. Dlatego ginekolog, który potrafi wyjaśnić pacjentce przyczynę jej schorzenia i przedstawić w zrozumiały sposób możliwe sposoby leczenia, jest dla niej wyrocznią i lekarzem przez duże L. Im więcej lekarze będą poświęcać czasu i uwagi swoim pacjentkom, tym ich satysfakcja z pracy ta osobista ta finansowa będzie więta
Dlaczego tak wiele kobiet unika wizyt u ginekologa? Co lekarze mogą zrobić, by nie tracić pacjentek i pozyskiwać nowe?
Za pośrednictwem internetowych grup dyskusyjnych oraz w formie bezpośredniej przeprowadziliśmy wśród pacjentek ginekologicznych ankietę, stawiając kobietom otwarte pytania:
1. Co powoduje ich niechęć do wizyt w gabinecie ginekologicznym?
2. Co je razi u ginekologa?
3. Jakie przykre doświadczenia wyniosły z kontaktów z ginekologiem?
4. Jaki lekarz i jaki gabinet wzbudza ich zaufanie?
Na naszą ankietę uzyskaliśmy 67 odpowiedzi. Jej wyniki (z jednym wyjątkiem pochwał lekarza) to lista skarg i zażaleń pod adresem ginekologów.
Ze względu na otwarty charakter pytań, trudno jest opracować i przedstawić wyniki statystycznie, dlatego też postaram się podsumować i opisać, na co kobiety skarżą się najczęściej.
Z odpowiedzi naszych respondentek wynika, że wizyta u ginekologa jest dla wielu kobiet ogromnie krępująca, wstydliwa, a lekarze często wykazują brak taktu i zrozumienia w tej kwestii. Kobiety rozumieją, że dla ginekologa oglądanie intymnych części ciała pacjentek jest codziennością. Jednak lekarze często zachowują się tak, jakby zakładali, że i dla samych pacjentek jest to normalne przecież każda wygląda tak samo. Wiele kobiet wychowanych jest tak, żdla są wstydliwe, krępują się mówić o problemach związanych z narządami rodnymi, wstydzą się rozebrać, a wiele z nich nie zna nawet dobrze swojej budowy. Pacjentki wiedzą, że dla lekarza rozebrana kobieta nie jest niczym niezwykłym, jednak oczekują taktu i zrozumienia dla ich własnego wstydu i skrępowania. Często parawan, za którym trzeba się rozebrać stoi oddalony od fotela ginekologicznego i pacjentka musi przejść rozebrana przez gabinet. Oczywiście kobiety pamiętając o tym, na ogół udają się do ginekologa w spódnicy. Jednak w niektórych prywatnych gabinetach można już spotkać się z tym, że za parawanem jest do dyspozycji pacjentki jednorazowy fartuszek, w który można się przebrać a potem wyrzucić. Jest to dla kobiet element, który znacznie podnosi komfort wizyty u ginekologa.
Kilkakrotnie w wypowiedziach pacjentek pojawił się przykład sytuacji w czasie obchodu w szpitalu, gdy trzeba się obnażyć przed całą gromadą osób lekarzy studentów. Jest to dla kobiety poniżające, a personel medyczny zdaje się tego nie rozumieć. Lekarze rozmawiają między sobą komentując stan pacjentki, udzielają wyjaśnień studentom, traktując pacjentkę przedmiotowo, często nie zwracając w ogóle na nią uwagi. Kobiety czują się w takich sytuacjach traktowane jak model konkretnego problemu, a nie jak chory człowiek.
Wiele kobiet razi też bardzo niechlujstwo stroju lekarz kojarzy się kimś, kto o higienę dba w szczególny sposób, kobiety często oczekują wręcz od ginekologa porad w tej dziedzinie. Jedna z respondentek opisała taką oto sytuację: przyprowadziła do gabinetu (przychodni rejonowej) swoją córkę licząc na kompetentne wprowadzenie dziewczyny w zagadnienia higieny w czasie miesiączki. Wchodząc do gabinetu zobaczyła lekarza z tłustymi włosami, zaniedbaną fryzurą, łupieżem na kołnierzyku pomyślałnierzyku ówczas: ręce pewnie też ma brudne i taki człowiek ma mówić mojej córce o higienie?. Niechlujny wygląd, nieświeży fartuch i nieporządek w gabinecie budzą w pacjentkach odrazę i powodują brak zaufania do rzetelności usługi medycznej skoro lekarz,óry o znaczeniu higieny powinien wiedzieć najwięcej, sam o nią nie dba, to być może równie niechlujna i niedoskonała jest jego cała wiedza. Co ciekawe, o ile skargi na nietaktowne traktowanie i bolesne badanie dotyczą częściej kobiet-ginekologów, to brak higieny osobistej w naszej sondzie dotyczył wyłącznie ginekologów płci męskiej.
Kobiety oczekują przede wszystkim rzetelnych informacji i zaangażowania w rozmowie, wytłumaczenia na czym polega choroba i jak działają zaordynowane leki. Skarżą się, że lekarze traktują je z góry, z wyższością, obojętnie, jak kogoś, czyje problemy są błahe i nieistotne, że okazują niechęć do udzielania informacji. Pacjentki czują się przez taką postawę lekceważone, a w końcu chodzi przecież o ich zdrowie i ich organizm.
Najczęściej krytykowana postawa lekarza to wydawanie zaleceń w formie rozkazu, oraz nie wyjaśnianie, na czym polega schorzenie. Informacja dotycząca diagnozy przekazywana jest często sucho i lakonicznie obco brzmiąlakonicznie obco brzmiąca nazwa pacjentkach przerażenie, a niechęć (czy nieumiejętność) lekarza do udzielenia bardziej szczegółowych informacji tylko pogłębia przekonanie o powadze problemu. Wiele naszych respondentek stwierdziło, że z tego powodu zmieniły lekarza pierwsze chcąc sprawdzić trafność diagnozy, po drugie licząc na to, że inny lekarz odniesie się do nich z większym zaangażowaniem.
Innym powtarzającym się zjawiskiem jest niepotrzebne straszenie wynikające (według części respondentek) ze świadomej chęci poprawienia koniunktury gabinetu lub, według innych, z nieumiejętności wytłumaczenia pacjentce problemu językiem dostosowanym do jej poziomu. Powtarzającym się przykładem jest informowanie, że stwierdzona nadżerka jest stanem przedrakowym, co niektóre kobiety odebrały jako wyrok. Potem inny lekarz po zbadaniu nadżerki uspokoił je i zaproponował leczenie, np. w formie krioterapii, informując, że zabieg przyniesie pełne wyleczenie. Pacjentki w takiej sytuacji czuły się oszukiwane przez pierwszego ginekologa i traciły zaufanie do rzetelności lekarzy w ogóle, bo przerażająca diagnoza okazała się w rzeczywistości powszechnie występującym i łatwym do wyleczenia problemem.
Niechęć do udzielania informacji, zbywanie pytań, bylejakość podejścia, wiele pacjentek odbiera też jako po prostu niekompetencję, brak wystarczającej wiedzy co także skłonił co także skłoniło zmiany lekarza.
Ginekolodzy często krytykują swoich poprzedników, co dezorientuje pacjentki, rodzi wątpliwości. Który lekarz ma rację, przecież mam konkretne objawy, więc dlaczego diagnoza i zalecenia różnią się za każdym razem? Dlaczego jeden lekarz mówi, że trzeba zrobić elektrokoagulację, a inny proponuje mi konizację szyjki? Pacjentka nieś szyjki? Pacjentka nieświadomaóżnych możliwości terapeutycznych rozumuje w najprostszy sposób i zaczyna wątpić w kompetencje lekarzy. Zdarzało się też w wypowiedziach pacjentek, że dopiero któryś z kolei lekarz ginekolog wytłumaczył, że w przypadku tego samego schorzenia można postępować na kilka różnych sposobów. Było to odbierane jako partnerskie potraktowanie pacjentki i zyskiwało lekarzowi jej zaufanie. Ponadto odpowiedzi zwracające uwagę na przykłady dyskredytowania kompetencji poprzednika wskazywały wyraźnie, że krytykującemu lekarzowi wcale nie dodaje to walorów w oczach pacjentki, wręcz przeciwnie budzi wątpliwoścz przeciwnie budzi wątpliwości, czyóba przejęcia klienta.
Część naszych respondentek poruszała temat badania piersi. Z ich wypowiedzi wynika, że kobiety coraz więcej wiedzą na temat profilaktyki raka sutka i konieczności regularnych badań. Zaskakuje je pomijanie badania piersi uważają uważają przejaw bylejakości usługi medycznej.
Kolejny, ciekawy zarzut pod adresem ginekologów to natrętne wciskanie pacjentkom ulotek dotyczących leków, które akurat nie mają związku z problemem, z którym pacjentka się zgłosiła. Kobiety, które się z tym spotkały sądzą, że lekarze starają się w ten sposób promować różne leki, ponieważ mają z tego jakąś korzyść. Pacjentki twierdzą, że nie byłoby w tym nic złego pod warunkiem, że ulotki dotyczyłyby tych leków, które mają związek z ich chorobą.
Kobiety skarżą się też na niedelikatność podczas badania i, co ciekawe, z naszej ankiety wynika, że często ginekolog-mężczyzna bywa delikatniejszy niż ginekolog-kobieta. Pacjentki żalą się, że panie ginekolog zamiast lepiej rozumieć wrażliwość pacjentek są szorstkie, bo rozumują na zasadzie: skoro ja to wytrzymałam, to ona też może.
Warto się nad tymi zarzutami zastanowić. Co prawda do wyników takiego sondażu należy podchodzić z dystansem, ponieważ grupa respondentek nie jest reprezentatywna dla całego społeczeństwa (większość ankiet uzyskaliśmy przez internet = młode pacjentki; poza tym na tego typu ankiety odpowiadają głównie pacjentki roszczeniowe lub w jakiś sposób skrzywdzone; wiele z nich wydaje się być przewrażliwionych na swoim punkcie). Trzeba jednak pamiętać o tym, że badanie ginekologiczne dotyczy najintymniejszych części ciała, najbardziej wstydliwych obszarów i wrażliwość kobiet w tej sferze powinna być zrozumiała. Zwłaszcza, że jest to zjawisko powszechne i wynika z pruderyjnego wychowania, a nie z osobistych cech pojedynczej kobiety.
Jak zatem powinna zdaniem samych pacjentek wyglądać wizyta u ginekologa?
Według pacjentek idealny gabinet jest przede wszystkim czysto i estetycznie urządzony, ma wyciszone drzwi tak, że w poczekalni nie słychać rozmowy lekarza z pacjentką, która znajduje się wewnątrz. Gabinet jest wyposażony w aparat USG tak, że pacjentka nie jest odsyłana na to badanie gdzieś indziej i nie musi czekać na jego wynik. Podobnie wyniki innych badań (cytologiczne) są dostępne już po kilku dniach i można także uzyskać o nich informację telefonicznie. Wymienione badania są uwzględnione w cenie wizyty. Ponadto lekarz bada piersi przy każdej wizycie, w razie potrzeby lub na prośbę pacjentki kieruje na badanie USG piersi. Badanie ginekologiczne wykonywane jest delikatnie, z zachowaniem wszelkich zasad higieny i dbałością o takie szczegóły, jak temperatura metalowego wziernika. Wywiad z pacjentką jest prowadzony dyskretnie i taktownie. Lekarz udziela szczegółowych wyjaśnień, nie okazuje lekceważenia dla obaw i niewiedzy pacjentki, nie odnosi się do niej z wyższością. Tłumaczy kobiecie jej stan i przedstawia działanie leków, traktując ją jak partnera w rozmowie. Jedna z pacjentek przytoczyła w swojej wypowiedzi przykład zaangażowania lekarza w rozmowę. Ginekolog mianowicie, chcąc wytłumaczyć jej, na czym polega nadżerka narysował schematycznie, jak komórki wyściełające kanał szyjki macicy przesuwają się na zewnątrz i spychając komórki nabłonka płaskiego, zajmują ich miejsce. Dzięki takiemu życzliwemu i plastycznemu udzielaniu wyjaśnień pacjentka ma poczucie, że znalazła się w dobrych, godnych zaufania rękach.
Wydaje się, że otwartość na potrzeby i oczekiwania kobiet wymaga niewielkiego wysiłku, a może wydatnie przysporzyć lekarzowi pacjentek w gabinecie.
Życzliwą rozmową i dbałością o standard usług można zyskać wdzięczność i zadowolenie pacjentek i co za tym idzie satysfakcję zawodową, a także materialnąe