powrót do listy numerów archiwalnych
Minisympozjum - ból
Leczenie bólu w okresie pooperacyjnym
M. I. Bowden MB, ChB, FRCA, Consultant Anaesthetist, Birmingham Women's Hospital NHS Trust, Edgbaston, Birmingham B15 2TG, UK. Tłumaczyła Magdalena Wodowska
W ciągu ostatnich 40 lat można dostrzec w piśmiennictwie powtarzające się doniesienia o niewystarczającym leczeniu bólu w okresie pooperacyjnym.1-3 Bada się przyczyny tego zjawiska. Krytycznie przedstawiają się oceny skuteczności tradycyjnych i wciąż powszechnie stosowanych metod zwalczania bólu. Opisano nowocześniejsze ujęcie problemu leczenia bólu pooperacyjnego wraz z racjonalnymi wskazaniami do jego stosowania. Wprowadzono pojęcie "zespołu do walki z ostrym bólem".
Istnieją nie budzące wątpliwości względy humanitarne, dla których należy prowadzić stosowne leczenie bólu pooperacyjnego. Ponadto z pomocą skutecznej analgezji można ograniczać występowanie wielu powikłań pooperacyjnych. Pacjentka, która ma komfort przeciwbólowy, może poruszać się nawet po dużej operacji brzusznej.4 Pozwala to uniknąć powikłań związanych z pozostawaniem w bezruchu, takich jak zakrzepica żył głębokich. Zniesienie bólu podczas wykonywania głębokich wdechów i kaszlu zapobiega powstawaniu nie-dodmy, a tym samym niebezpiecznych powikłań wywołanych hipoksją pooperacyjną.5 Te powikłania są nie tylko niebezpieczne, ale mogą okazać się bardzo kosztowne w przypadku przedłużonego pobytu w szpitalu.
Mimo to, do końca lat osiemdziesiątych zwracano zadziwiająco niewielką uwagę na zagadnienie leczenia bólu po operacji. Zbyt często prowadzenie leczenia bólu zlecano młodszym członkom zespołów chirurgicznych i młodszym pielęgniarkom. Osoby te wykazywały się niewielką wiedzą i przeszkoleniem, oraz jeszcze mniejszym zainteresowaniem problemem ostrego bólu. Ból był po prostu traktowany jako nieodłączne następstwo zabiegów chirurgicznych i niekiedy jako niewielka cena, którą pacjentka musi zapłacić za możliwość leczenia operacyjnego. Nie jest trudno znaleźć w piśmiennictwie doniesienia na temat ówczesnej skali bólu pooperacyjnego, który obecnie byłby niemożliwy do zaakceptowania. Główną stymulacją do poprawienia tego stanu było opublikowanie w 1990 roku w Wielkiej Brytanii raportu dotyczącego bólu po operacjach chirurgicznych, opracowanego przy współpracy Królewskiego Stowarzyszenia Chirurgów (Royal College of Surgeons) i Stowarzyszenia Anestezjologów (College of Anaesthetists)6. Raport ten uniemożliwił dalsze ignorowanie faktu, że ból w okresie pooperacyjnym jest leczony zdecydowanie źle.
Leczenie ostrego bólu w okresie pooperacyjnym jest dużym i poważnym wyzwaniem. Istnieje wiele czynników z tym związanych, nie tylko nastawienie personelu medycznego i pacjentek. Każdego dnia pracy należy pamiętać o różnicach w nastawieniu poszczególnych pacjentek do bólu i odmiennym sposobie ich reagowania na pozornie takie samo leczenie. Należy szczególnie zaznaczyć, że ból po cięciu cesarskim rzadko stanowi problem, natomiast ból po histerektomii jest częstym problemem. Tak więc ból po zabiegach położniczych i ginekologicznych powinien być leczony jako zjawisko ogólnoustrojowe, choć nacięcia ograniczone są do okolic podbrzusza i krocza.
LECZENIE BÓLU POOPERACYJNEGO-DLACZEGO NIEODPOWIEDNIE?
W takiej czy innej formie, opiaty osiągalne są począwszy już od czasów Starego Testamentu. Trzeba przyznać, że aż do połowy dziewiętnastego wieku nie były one dostępne w formie iniekcji. Przyczyn nieodpowiedniego leczenia przeciwbólowego w okresie pooperacyjnym należy upatrywać nie w braku wiedzy, ale w głęboko zakorzenionych przekonaniach personelu medycznego (lekarzy i pielęgniarek) dotyczących istoty samego bólu i jego leczenia.7'8 Poniżej przedstawiono najczęściej przytaczane opinie:
ól nie szkodzi pacjentce
lepiej tolerowanyól wywołany raną niż ból po ukłuciu
ólowe powinno zaledwie umożliwić pacjentce poruszanie się w łóżku
ólowe należy prowadzić jedynie w przypadkach, w których taka potrzeba
sygnalizowana jest przez same pacjentki
pacjentki mogą uzależnić się ów narkotycznych
to co robimy, jest adekwatne do potrzeb naszych pacjentek
W niektórych zespołach powyższe opinie są na tyle silnie zakorzenione, że niezwykle trudnym może okazać się wprowadzenie najmniejszej zmiany. Personel medyczny jest przekonany, że nowsze metody, takie jak ciągłe znieczulenie zewnątrzoponowe lub znieczulenie sterowane przez pacjentkę (PCA), są zawsze niebezpieczne i można je stosować tylko w oddziałach o intensywnym nadzorze. Metody te są potencjalnie niebezpieczne w niewłaściwych rękach, ale nie aż tak jak obolały brzuch czy unieruchomiona przepona. U pacjentki przebywającej w oddziale, gdzie stosuje się bezpieczne" metody leczenia bólu, prowadzi to do do hipoksemii itachykardii.
Powyższe poglądy wydają się być odmienne od oczekiwań pacjentek co do sposobu leczenia9, co więcej, dotychczas pacjentki nawet nie spodziewały się, że ktoś zatroszczy się o leczenie bólu po operacji, tak więc nie były rozczarowane. Stanowisko pacjentek bez wątpienia ulega zmianie. Nierozważnym jest zapominać, że wciąż istnieje powiększająca się liczba kobiet, które rodziły bez bólu dzięki znieczuleniu zewnątrzoponowemu. Niektóre z tych kobiet mogłyby oczekiwać, że w przyszłości bez bólu spędzą okres pooperacyjny po histe-rektomii.
TRADYCYJNE METODY
Większość operacji chirurgicznych, w tym zabiegi na narządach trzewnych miednicy, wywołuje ból tak silny, że zasadne jest zastosowanie leków opioidowych. W okresie okołooperacyjnym doustna droga podawania leków nie jest pewna. Często dochodzi do nudności i wymiotów, i dlatego leki stosuje się domięśniowo. Zwykle na żądanie pacjentki zleca się domięśniowe podanie ustalonej dawki morfiny, ograniczając to wystarczającym czasem" od ostatniego wstrzyknięcia leku. Taka metoda nie sprawdza się z wielu powodów. Nie jest łatwą sprawą ustalenie efektywnej, indywidualnej dawki opioidu dla każdego pacjenta. Pomiędzy wielkością dawki opioidu a wagą, czy wzrostem pacjentki nie istnieje żadna zależność, odnotowuje się jedynie słabą korelację pomiędzy wielkością dawki i wiekiem.10 Niewielki sens ma zlecanie sztywno ustalonej dawki leku. Domięśniowa droga podawania leków nie jest wiarygodna w okresie pooperacyjnym. Stężenie podanego leku w osoczu zależy od wielu czynników niezależnych od lekarza: wątpliwości czy lek wchłonie się z mięśnia, miejsce wkłucia oraz nasilenie perfuzji krwi przez mięsień, do którego podano lek." Domięśniowe wstrzyknięcia nie są miłe dla pacjentki, zwłaszcza kiedy są powtarzane, choć istnieje techniczna możliwość umieszczenia ka-niuli pod mięśniem powierzchownym, takim jak mięsień naramienny.
Istnieje także klika problemów logistycznych, które należy przezwyciężyć zanim wdroży się taki system postępowania. Pacjentka musi pozostawać pod kontrolą pielęgniarki i każdorazowo sygnalizować kiedy odczuwa ból. Pielęgniarka zobowiązana jest wtedy odszukać inną pielęgniarkę, która dysponuje kluczami od szafy z lekami. Następnie, obie muszą sprawdzić wiele informacji zanim podadzą analgetyk. Wszystkie czynności, które opóźniają podanie leku pacjentce, nie przemawiają za szybkim efektem przeciwbólowym.
Kolejnym krokiem w wielu oddziałach było podawanie opioidów w ciągłym wlewie dożylnym. W tym samym momencie wynikło wiele problemów logistycznych. Metoda ta warunkuje utrzymanie, klinicznie korzystnego, stałego pozimu analegtyku w osoczu. Jakkolwiek ostry ból rzadko kiedy wykazuje stałe nasilenie, tak więc metoda ta nie może sprostać gwałtownym wzrostom (lub spadkom) zapotrzebowania na analgetyk. Niedogodnością tej metody jest także fakt, że zleca się wlew w naprawdę wąskim zakresie szybkości infuzji i nie podejmuje się żadnych prób dostosowania podawanej dawki leku do indywidualnego zapotrzebowania pacjentki. Jakakolwiek dawka leku wymaga wlewu przez czas odpowiadający pięciu okresom półtrwania, zanim dojdzie do ustabilizowania się jego stężenia w surowicy. W przypadku leku takiego jak morfina może to odpowiadać 8 godzinom wlewu. Małe zmiany w szybkości infuzji istotnie bardzo powoli prowadzą do niewielkich zmian stężenia w surowicy. Fenomen ten zwiększa prawdopodobieństwo interesujących sytuacji klinicznych, z których najbardziej niepokojącym jest niemonitorowany, ciągły wlew opioidu u pacjentki z małym zapotrzebowaniem na lek opioidowy. Stężenie leku w osoczu gwałtownie narasta i utrzymuje się na poziomie, przy którym trudno uniknąć takich działań niepożądanych jak depresja oddechowa. Sytuacja ta jest szczególnie niebezpieczna w przypadku chorych z upośledzoną funkcją nerek, u których morfina i jej bardziej aktywny metabolit morfino-6-glukuronid, mogą kumulować się do alarmującego poziomu.12
Większość z tradycyjnie stosowanych metod leczenia bólu opiera się na pojedynczym środku przeciwbólowym. Istnieje wiele aspektów patofizjologii ostrego bólu, które są miernie poznane. Poznano wiele neurotransmite-rów związanych z modulacją bólu. Mało prawdopodobnym wydaje się rozwiązanie z pomocą jednego leku tak złożonego problemu jakim jest ból w okresie pooperacyjnym, bez zagłębiania się w kwestię działań niepożądanych tych leków.
RACJONALNE PODEJŚCIE DO PROBLEMU
Idealne leczenie bólu w okresie pooperacyjnym powinno cechować się:
efektywności
elastyczności
bezpieczeń
brakiem kłopotliwych działań
prostotą prostotą prostotą w terminologiiposażenia
Do chwili obecnej nie opracowano takiej metody i łatwo zauważyć, w którym z wymienionych założeń dotychczas stosowane leczenie jest niewystarczające.
Realne cele
Pacjenci i personel medyczny powinni mieć realne podejście do problemu. Całkowite wyeliminowanie bólu po operacjach brzusznych nie jest możliwe bez zastosowania regionalnego znieczulenia zewnątrzoponowego, podania opioidów zewnątrzoponowo bądź łączenia wymienionych metod. Podczas gdy techniki znieczulenia zewnątrzoponowego są skuteczne po rozległych zabiegach wykonywanych z powodu guzów złośliwych narządu rodnego, zlokalizowanych w obrębie jamy brzusznej, tak zdecydowanie przekraczają wymogi postępowania przeciwbólowego po zabiegach laparoskopowych w oddziałach dziennych. Analgezja pooperacyjna powinna na tyle zapewnić pacjantce komfort, aby bez nasilania bólu mogła się ona poruszać, była zdolna do głębokiego oddychania i prób odkrztuszania. Niezywkle ważne jest, aby wszelkie informacje, które pacjentka otrzymuje od personelu były proste i nie wykluczały się. Cały personel medyczny musi przestrzegać zasady, że pacjentka jest jedyną osobą mogącą ocenić nasilenie bólu, które może zaakceptować.
Realizacja celów
Jedną z najprostszych metod usprawnienia leczenia bólu pooperacyjnego jest monitorowanie nasilenia bólu w oparciu o opinię pacjentki.13 Istnieje wiele metod przeprowadzenia tej oceny. Każda z metod powinna umożliwić pacjentce ocenę nasilenia zgłaszanego przez nią bólu, po uprzednim wykonaniu standardowego ruchu, jakim jest przesunięcie się na drugą stronę łóżka. Uznanym standardem jest 100 milimetrowa, wzrokowa skala analogowa, odwzorowująca brak bólu w pozycji O mm, zaś najsilniejszy, wyobrażalny ból w pozycji 100 mm. Trudno jest zastosować i interpretować tę skalę We wczesnym okresie pooperacyjnym i dlatego większość oddziałów preferuje prostą ocenę werbalną. Pielęgniarki odgrywają doniosłą rolę w obserwowaniu i rejestrowaniu parametrów układu krążenia w ustalonych odstępach czasu, w okresie pooperacyjnym. Podczas rutynowej kontroli parametrów życiowych pacjentki można dokonywać oceny i rejestrowania nasilenia bólu, a otrzymane wyniki zamieszczać w pooperacyjnej karcie obserwacyjnej pacjentki (rys.). Pielęgniarki mogą także obserwować działania niepożądane analgezji, takie jak nadmierna sedacja, nudności, wymioty. System monitorowania doznań bólowych działa bez zarzutu jedynie wtedy, gdy umożliwi się pielęgniarkom swobodny wpływ na wyniki leczenia analgetycznego rejestrowane na skali nasilenia bólu. Tak więc elastyczne zlecenia w ramach zaakceptowanych schematów pozwalają poprawić te wyniki.
Pacjentki po rozległych operacjach ginekologicznych będą wymagały leków opioidowych przez różnie długi okres czasu. Bolusy domięśniowe i ciągłe dożylne wlewy opioidów mają swoje wady. Innymi słowy, istnieją rozwiązania pozwalające usprawnić wymienione metody, np. rozważając domięśniową drogę podania leku wiele zespołów zaakceptowało system leczenia Car-diff".13 System ten zapewnia możliwość podawania domięśniowo małych dawek opioidu, jeżeli to konieczne, nawet co godzinę. Dawki są wyzwalane w odpowiedzi na przejrzysty algorytm, który działa w oparciu o układ oceny skali bólu. Takie systemy leczenia wykazują skuteczność w walce z bólem i osiągnęły szerokie poparcie pielęgniarek i pacjentek.
PCA stało się bardzo popularne w ostatniej dekadzie, pomysł nie należy do nowych, zaś pompy PCA są dostępne na rynku od połowy lat siedemdziesiątych. Idea działania PCA wywodzi się z obserwacji dokonanych przez Sechzera w 1968 roku." Odnotował on, że można uzyskać doskonały poziom działania przeciwbólowego, jeżeli pielęgniarka podaje dożylnie powtarzające się, małe dawki leku na życzenie pacjenta. Obecnie istnieje, wiele mechanicznych, sterowanych elektronicznie pomp, które dokładnie realizują te założenia. Większość pomp zawiera pojemnik na środek znieczulający podłączony do dożylnej kaniuli pacjenta. Pacjent ma w ręku przycisk, który po wciśnięciu uruchamia pompę podającą dożylnie małą dawkę analgetyku. Wielkość bolusu i czas pomiędzy kolejnymi dawkami leku są programowane przez lekarza zlecającego. Układ najkrótszego czasu pomiędzy kolejnymi dawkami pozwala pacjentce osiągnąć efekt działania każdej dawki analgetyku. Zwykle, dla morfiny, wielkość bolusu wynosi 1 mg, a najkrótszy czas pomiędzy dawkami to 5 minut.
Omawiany system pozostaje w pełni bezpieczny tak długo, jak kontrolę nad przyciskiem sprawuje tylko pacjentka. W przypadku gdy zaczyna ona być splątana, przestaje wciskać przycisk, spada stężenie opioidu w surowicy i pacjentka staje się mniej senna. System jest bardzo łatwy do dostosowania. Jest to jedyna prosta droga do uwzględnienia zmienności osobniczej zapotrzebowania na opioid. PCA pozwala także uwzględnić fakt, że ostry ból rzadko pozostaje na stałym poziomie. Pacjentka poddawana fizjoterapii w okresie pooperacyjnym szybko uczy się wciskać przycisk, gdy ból się nasila. Opioidy wywołują powszechnie znane działania niepożądane. PCA pozwala pacjentce samej balansować pomiędzy komfortem i działaniami niepożądanymi.
Oczywiście istnieją niedogodności związane z PCA. Wyposażenie jest drogie, zaś pacjenci i lekarze powinni zostać przeszkoleni w obsłudze pompy. Powszechne obawy budzi okres snu, podczas którego przycisk nie jest wciskany i spada stężenie opioidu w surowicy, a tym samym może dojść do nasilenia dolegliwości bólowych. Większość elektronicznych pomp PCA także posiada możliwość zaprogramowania ciągłego wlewu opioidu. Niewielki wlew podstawowy leku można zastosować w nocy, jeżeli ból uniemożliwia sen. Dodatkowy wlew podstawowy opioidu budzi kontrowersje i dotychczas brak dowodów na potwierdzenie jego wspomagającego działania przeciwbólowego.15 PCA nie odpowiada wszystkim pacjentkom.16 Powinno się więc pobudzać ich motywację i zapewnić możliwość radzenia się personelu w każdej sytuacji. Osoby znerwicowane, które spodziewają się zepchnąć całą odpowiedzialność za ich stan na personel medyczny, źle odbierają tę metodę leczenia.
Znieczulenie podpajęczynówkowe
Uznanym standardem łagodzenia bólu pooperacyjnego jest należycie przeprowadzone znieczulenie zewną-trzoponowe. Opioidy, środki miejscowo znieczulające i połączenie wymienionych, wykazują skuteczność w okresie pooperacyjnym.17 Przy pomocy wszystkich wymienionych leków można osiągnąć głęboki poziom analgezji, lecz każdy z nich ma swoje wady (Tabela).
Niedogodności każdej metody można ograniczyć łącząc je razem tak, jak to jest powszechnie stosowane podczas znieczulania porodów. Wielu anestezjologów uważa, że przy znieczuleniu do rutynowych zabiegów ginekologicznych, niedogodności każdej z metod, czas jaki wymagany jest do wykonania znieczulenia oraz powikłania przewyższają korzyści z nich płynące. Znieczulenie zewnątrzoponowe techniką pojedynczego wstrzyknięcia i znieczulenie w odcinku krzyżowym, są rozwiązaniem możliwym do zastosowania i w pewnych ośrodkach cieszą się zasłużonym uznaniem.
Głębokie znieczulenie można również osiągnąć podając opioidy do przestrzeni podpajęczynówkowej. Tak małe dawki jak 0.1 mg morfiny podanej dokanałowo zapewnia znieczulenie przez okres do 24 godzin. Na pierwszy rzut oka jest to bardzo atrakcyjna metoda. Jakkolwiek jest ona związana z późną depresją oddechową oraz z popunkcyjnymi bólami głowy, które to poważnie ograniczają powszechne jej stosowanie.

Ryc.
1 Karta kontroli bólu pooperacyjnego
|
Tabela l - Zalety i wady środków miejscowo znieczulających podawanych zewnątrzoponowo oraz opioidów podawanych zewnątrzoponowo w leczeniu bólu pooperacyjnego. |
||
|
Środki miejscowo znieczulające |
|
Opoidy |
|
|
Zalety |
|
|
głęboka analgezja |
|
głęboka analgezja |
|
poprawa krążenia krwi w kończynach dolnych wywołana blokadą ukł. współczulnego |
|
brak blokady ruchowej |
|
brak nudności/wymiotów |
|
|
|
|
Wady |
|
|
skłonność do hipotensji |
|
depresja oddechowa, która może ujawnić się z opóźnieniem |
|
blok motoryczny |
|
zatrzymanie moczu |
|
pokrzywka/świąd |
|
nudności/wymioty |
Analgezja pod-pajęczynówkowa stała się bardzo popularną metodą znieczulenia do cięcia cesarskiego i obecnie wiele oddzia-łów położniczych łączy opioidy podawane dokanałowo z roztworami środków miejscowo znieczulających, osiągając przy tym imponujące wyniki.18 Opieka pooperacyjna, monitorowanie i ograniczanie dawki opioidów podawanych dokanałowo, powinny zmniejszyć liczbę powikłań.
Inne leki i inne drogi podawania
Większość nowoczesnych schematów postępowania dotyczących walki z bólem pooperacyjnym nie opiera się tylko na samych opioidach. Proste analgetyki i, bardziej godne uwagi, niesteroidowe leki przeciwzapalne (NSAID), dobrze współdziałają w połączeniu z opioida-mi. Powszechnie znane jest zmniejszone zapotrzebowanie na opioidy przy równoczesnym stosowaniu nie-steroidowych leków przeciwzapalnych.19 Leki te są użyteczne w okresie okołooperacyjnym, a dostępność wielu preparatów i form farmaceutycznych gwarantuje możliwość nieprzerwanej terapii. Niestety nie są one pozbawione działań ubocznych i zawsze przy ich zlecaniu należy mieć na uwadze wpływ na błonę śluzową żołądka i mięśniówkę gładką oskrzeli.20 Niesteroidowe leki przeciwzapalne są szczególnie użyteczne wznoszeniu bólu po zabiegach w oddziałach dziennych, ponieważ unika się tym samym niepożądanego sedatywnego i wymiotnego działania opioidów. Nie zawsze poprawnie, dokonuje się przejścia od opioidów podawanych dożylnie do doustnych, prostych analgetyków. Większość lekarzy ma tendencję do zapominania o istnieniu opioidów, które można stosować doustnie oraz o tym, że są bardziej skuteczne środki przeciwbólowe niż paraceta-mol do opanowywania miernie nasilonego bólu. Nowy, działający centralnie środek przeciwbólowy o nazwie Tramadol, jest ciekawym lekiem o słabym powinowactwie do receptorów opioidowych oraz niewielkiej zdolności do wywołania tolerancji lub uzależnienia.21 Środek ten można z powodzeniem stosować podczas omawianej fazy przejściowej.
ZESPOŁY DO WALKI Z OSTRYM BÓLEM22
Jednym z wielu problemów podkreślanych w sprawozdaniu "Pain after Surgery", dotyczące bólu po zabiegach chirurgicznych, był brak w Zjednoczonym Królestwie pojedynczych osób lub zespołów odpowiedzialnych za walkę z ostrym bólem. Co za tym idzie, wyciągnięcie konsekwencji z nieodpowiednio prowadzonego leczenia przeciwbólowego okazało się niemożliwe, zaś wdrażanie nowych metod leczenia bardzo powolne. Sprawozdanie sygnalizowało potrzebę utworzenia nowych zespołów do walki z ostrym bólem (acute pain service -APS) we wszystkich szpitalach wykonujących zabiegi operacyjne. W skład zespołu powinien wchodzić konsultant (konsultanci): anestezjolog, chirurg, starsza pielęgniarka, farmakolog, fizjoterapeuta. Poniżej przedstawiono zakres odpowiedzialności zespołu:
codzienne leczenieólu
organizacja pracy zespoów, a w szczególności monitorowanie
edukacja personelu medycznegoów
kontrola
praca naukowa
Spośród wymienionych zadań najważniejsza chyba jest edukacja. Nastawienie personelu medycznego i pacjentów jest najważnieszym wskaźnikiem jakości leczenia bólu. Ponadto, wprowadzanie jakiejkolwiek nowej" metody nie zakończy się sukcesem, aż do momentu, kiedy personel medyczny nie będzie umiał z niej korzystać. Powołanie zespołów APS, pomimo oczywistych kosztów, może przynieść realne oszczędności. Spadek zachorowalności na pooperacyjne infekcje płuc zmalał z 1.3% do 0.4% w trakcie pierwszego roku pracy APS w Yorku (UK), czego nie można uznać za zbieg okoliczności.23
PODSUMOWANIE
Nie można dłużej tolerować traktowania bólu jako nieuchronnej konsekwencji zabiegu operacyjnego. Niepowodzenia w zakresie skutecznej analgezji pooperacyjnej mogą okazać się bardzo kosztowne. Prowadząc właściwe leczenie bólu można uniknąć mnóstwa powikłań pooperacyjnych. Ból, co zasługuje na uznanie, stał się zagadnieniem jakościowo ważnym. Handlowcy zaczynają dowiadywać się o sprzęt potrzebny do leczenia bólu pooperacyjnego, pacjenci zaś zadają coraz śmielsze pytania na ten temat. The Welsh Office ustalił określone cele w dziedzinie usprawnienia walki z bólem po zabiegach operacyjnych.24 Zajmowanie się tym problemem obecnie, to już nie tylko roztropność; za chwilę okaże się to koniecznością.
powrót do listy numerów archiwalnych
Piśmiennictwo
1. Lasagna L, Beecher HK. The optimal dose of morphine. JAMA 156: 230-234
2. Banister EHD. Six potent analgesic drugs. A double-blind study in postoperative pain. Anaesthesia 1974; 158-162
3. Donovan BD. Patient attitudes to postoperative pain relief. Anaesthesia and Intensive Care 1983;11:125-129
4. Waslyak TJ, Abbott FV, English MJM, Jeans ME. Reduction of postoperative morbidity following patient controlled morphine. Canadian Journal of Anaesthesia 1990; 37: 726-731
5. Jones JG. Pulmonary complications following generał anaesthesia. In: Kaufinan L (ed). Anaesthesia Review 2. Edinburgh: Churchill Livingstone, 21-38
6. Royal College of Surgeons and College of Anaesthetists. Commission on the Provision of Surgical Services. Report of the Working Party on Pain after Surgery. London, 1990
7. Kuhn S, Cooke K, Collins M., Jones JM, Mucklow JC. Perceptions of pain relief after surgery. BMJ 1990; 300:1687-1690
8. Weis OF, Sriwatanakal K, Alloza JL, Weintraub M., Lasagna L. Attitudes of patients, house staff, and nurses toward postoperative analgesic care. Anaesthesia Analgesia 1983; 62: 70-
9. Brydon CW, Asbury AJ. Attitudes to pain and pain relief in adult surgical patients. Anaesthesia 1995; 51:279-281
10. Bellville J. W., Forrest WH, Miller E, Brown BW. Influence of age of pain relief from analgesics. JAMA 1971; 217: 1835-1842
11. Rogers HJ, Spector RG, Trounce J. A Textbook of Clinical Pharmacology. London: Hodder & Stoughton l984:56-57
12. Shimomura K, Kamata O, Ueki S, Ida S, Oguri K, Yoshimura H. Analgesic effects of morphine glucuronides. Tohoku Experimental Medicine 1971; 105:45-52
13. Gould TH, Crosby DL, Harmer M. et al. Policy for controlling pain after surgery: effect of sequential changes in management. BMJ 1992; 305: 1187-1193
14. Sechzer PH. Objective measurement of pain. Anaesthesiology 1968; 29: 209-210
15. Owen H, Szekely SM, Plummer JL, Cushnie JM, Mather LE. Yariables of patient-controlled analgesia: 2. Concurrent infusion. Anaesthesia 1989; 44: 11-13
16. Koh P., Thomas VJ. Patient-controlled analgesia (PCA): does time saved by PCA improve patient satisfaction with nursing care ? Journal of Advanced Nursing 1994; 20: 61-70
17. Wheatley RG, Somerville ID, Sapsford DJ, Jones JG. Postoperative hypoxaemia: compari-son of extradural, I. M,, and patient controlled opioid analgesia. British Journal of Analgesia 1990; 64: 267-275
18. Cohen Se, Desai JB, Ratner ET, Riley T, Halpern J. Ketorolac and spinał morphine for postcesarean analgesia. International Journal of Obstetric Analgesia 1995; 5: 14-18
19. Dahl JB, Kehlet H. Non-steroidal anti-inflammatory drugs: rationale for use in severe postoperative pain. British Journal of Anaesthesia 1991; 66: 703-712
20. Power I. Aspirin induced asthma. British Journal of Anaesthesia, 1993; 619-621
21. Eggers KA, Power I. Tramadol. British Journal of Anaesthesia 1995; 74: 247-249
22. Ready LB, Oden R, Chadwick HS, Benedetti C, Rooke GR, Caplan R, Wild LM. Develop-ment of an anesthesiology-based postoperative paln management service. Anesthesiology 1988; 68: 100-106
23. Wheatley RG, Madej TH, Jackson JB, Hunter D. The first year's experience of an acute pain service. British Journal of Anaesthesia 1991; 67: 353-359